Moja historia:

Czy ktoś widział smutniejsze oczy proszące o miłość i dom? 🥺 Tolek z takim spojrzeniem zawsze rano wita nas w swoim kojcu. Jakby pytał, czy ktoś dzwonił w jego sprawie, czy jest szansa? Tulimy go wtedy mocno i tłumaczymy, że jeszcze chwile musi zaczekać. Nie miał w życiu łatwo, widać że kiedyś był bardzo kochanym psem, lgnie do człowieka i prosi o odrobinę uwagi, potrzebuje jej jak tlenu. Prawdopodobnie został wyrzucony w lesie. Jedyne co go otaczało to ciemność i szelest drzew. W kilkukilometrowej odległości od najbliższych domów nie miał szans żeby zostać zauważonym.Setki kierowców, którzy go mijali, nie widzieli albo udawali że nie widzą porzuconego psa. Sam jeden siedział w rowie przy drodze na mokrej kupce gnijących liści, a padający deszcz wsiąkał w jego wychudzone, pokryte kleszczami ciałko, jakby czekał, że może jednak wrócą. Później trafił do nas i chociaż bardzo o niego dbamy, Tolek ma teraz piękną sierść, po wychudzeniu nie widać śladu, to najważniejsze czego mu brakuje, to miłość i troska właściciela…Staramy sie każdego dnia o jego najmniejszy uśmiech, ale wiadomo… Schronisko, to nie dom, a psiaków jest tyle… Ehhh…

 

Kontakt 601 077 428

 

Nakarm psiaka

 

 

Imię: Tolek

Płeć: pies

Wiek: 4 lata

Wielkość: Duży

Data przyjęcia: 2019

Nr ewidencyjny: 21

Poznaj mnie: Kojec nr 19

Wirtualny opiekun:

Cechy:
Dorosły, Duży, Pies